Absolwenci
start › Absolwenci › Wspomnienia
06.12.2008 13:55:55
Edukacja na poziomie wyższym w Holandii troszkę inaczej przebiega. Przebiega bowiem w dwóch niezależnych kierunkach. Jeden kierunek to kierunek zawodowy (HB0), gdzie otrzymuje się dwa stopnie: ten niższy odpowiada mniej więcej polskiemu licencjatowi, a ten wyższy magistrowi, z tą różnicą, że posiadacz takiego dyplomu właściwie musi zakończyć edukację na tym poziomie. Drugi kierunek to wyższy naukowy-akademicki-uniwersytecki (W0 - oczywiście ogólnie znacznie wyższy niż zawodowy), tam też są dwa stopnie, licencjat (prawie nikt na tym nie kończy swojej edukacji) i magisterski. Posiadacz tego dyplomu może bez żadnych dodatkowych egzaminów kontynuować karierę naukową na dalszych poziomach. Magister naukowy to po prostu pierwszy tytuł naukowy - niezbyt często spotykany i bardzo poważany.
Możecie sobie Państwo zatem wyobrazić jakie było moje zaskoczenie, gdy mój dyplom magisterki Ignatianum nostryfikowano mi na poziomie magistra naukowego. Wręczając mi tę decyzję, oświadczono, że muszę oczywiście lepiej podszkolić język i z tym tak nostryfikowanym dyplomem znajdę pracę wszędzie i bez trudu w tym kraju.
Nie wiem czy tak będzie, mam taką oczywiście nadzieję, i jak będę miała czas to oczywiście doniosę o moich dalszych losach i losach mojego dyplomu Ignatianum.
Dodam, że o świadectwie ukończenia studiów podyplomowych na UJ napisano, że ... najoględniej mówiąc nie wiedzą co to jest.
Pozdrawiam
Kinga Jonas – Hełpa
Witam serdecznie!
Nazywam się Kinga Hełpa i jestem absolwentką Ignatianum (mgr 2002 pedagogika społeczno-opiekuńcza zaocznie). Kilka razy otrzymałam listy z prośbą o kontakt - o informacje co się ze mną dzieje. W związku z pewną okolicznością życiową związaną ze szkołą postanowiłam napisać.
Po ukończeniu szkoły Ignatianum, zrobiłam podyplomowe studia z psychologii kryzysu na UJ, cały czas przez prawie 10 lat pracując jako urzędniczka sądowa. Przeszło rok temu wyjechałam do Holandii, gdzie mieszkam do dziś. Mieszkając tu postanowiłam nostryfikować dyplom mgr Ignatianum i dyplom studiów podyplomowych UJ. Uprzedzono mnie, w instytucji, która się tym zajmuje, ze Holendrzy zwyczajowo nostryfikują dyplomy stopień (albo dwa) niżej, albo w ogóle, wielka rzadkością jest nostryfikowanie dyplomu na tym samym poziomie. Doświadczenie moich dwóch koleżanek mieszkających w Holandii, absolwentek mgr Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie (której nawet licencjata pełnego nie zaliczono) oraz SGGW w Warszawie posiadające ponoć akredytację Unii Europejskiej, mającej dodatkowe umowy itp. (jej zaliczono ... licencjat) wskazywało, że rzeczywiście istnieje tu powszechna praktyka obniżania poziomu wykształcenia przybyłych.
Po ukończeniu szkoły Ignatianum, zrobiłam podyplomowe studia z psychologii kryzysu na UJ, cały czas przez prawie 10 lat pracując jako urzędniczka sądowa. Przeszło rok temu wyjechałam do Holandii, gdzie mieszkam do dziś. Mieszkając tu postanowiłam nostryfikować dyplom mgr Ignatianum i dyplom studiów podyplomowych UJ. Uprzedzono mnie, w instytucji, która się tym zajmuje, ze Holendrzy zwyczajowo nostryfikują dyplomy stopień (albo dwa) niżej, albo w ogóle, wielka rzadkością jest nostryfikowanie dyplomu na tym samym poziomie. Doświadczenie moich dwóch koleżanek mieszkających w Holandii, absolwentek mgr Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie (której nawet licencjata pełnego nie zaliczono) oraz SGGW w Warszawie posiadające ponoć akredytację Unii Europejskiej, mającej dodatkowe umowy itp. (jej zaliczono ... licencjat) wskazywało, że rzeczywiście istnieje tu powszechna praktyka obniżania poziomu wykształcenia przybyłych.
Edukacja na poziomie wyższym w Holandii troszkę inaczej przebiega. Przebiega bowiem w dwóch niezależnych kierunkach. Jeden kierunek to kierunek zawodowy (HB0), gdzie otrzymuje się dwa stopnie: ten niższy odpowiada mniej więcej polskiemu licencjatowi, a ten wyższy magistrowi, z tą różnicą, że posiadacz takiego dyplomu właściwie musi zakończyć edukację na tym poziomie. Drugi kierunek to wyższy naukowy-akademicki-uniwersytecki (W0 - oczywiście ogólnie znacznie wyższy niż zawodowy), tam też są dwa stopnie, licencjat (prawie nikt na tym nie kończy swojej edukacji) i magisterski. Posiadacz tego dyplomu może bez żadnych dodatkowych egzaminów kontynuować karierę naukową na dalszych poziomach. Magister naukowy to po prostu pierwszy tytuł naukowy - niezbyt często spotykany i bardzo poważany.
Możecie sobie Państwo zatem wyobrazić jakie było moje zaskoczenie, gdy mój dyplom magisterki Ignatianum nostryfikowano mi na poziomie magistra naukowego. Wręczając mi tę decyzję, oświadczono, że muszę oczywiście lepiej podszkolić język i z tym tak nostryfikowanym dyplomem znajdę pracę wszędzie i bez trudu w tym kraju.
Nie wiem czy tak będzie, mam taką oczywiście nadzieję, i jak będę miała czas to oczywiście doniosę o moich dalszych losach i losach mojego dyplomu Ignatianum.
Dodam, że o świadectwie ukończenia studiów podyplomowych na UJ napisano, że ... najoględniej mówiąc nie wiedzą co to jest.
Pozdrawiam
Kinga Jonas – Hełpa
Holandia
