Streszczenia numerów: 1   2   3   4   5   6   7   8   9  10   11  12  13  14

 

 

 



Całość treści poszczególnych numerów "Horyzontów Wychowania" można (w programie PDF) odpłatnie otrzymać pod niniejszym adresem:
http://ksiazki.wydawnictwowam.pl/?app=ebook  (strona w trakcie przygotowań)




"CZŁOWIEK WOBEC DOBRA I ZŁA"


Edytorial

 
Szanowni Państwo!
 
Od początku swego istnienia człowiek nieustannie zmaga się z doświadczeniem i wiedzą na temat: co jest dobre, a co złe. Ta najbardziej kontrastująca rzeczywistość dotyka najgłębszych sfer ludzkiego jestestwa: jego moralności – słusznych lub fałszywych wyborów, jego relacji z drugim – tworzenie rzeczywistości szczęścia lub nienawiści i w końcu struktur społecznego życia. Bowiem to, co dobre daje człowiekowi poczucie szczęścia, pewności, radości i zmierzania z nadzieją w kierunku dopełniania własnego człowieczeństwa, a więc pełni życia. Zaś to, co złe zdaje się temu zdecydowanie zaprzeczać zło – człowieka ogranicza, czyni smutnym, zamyka go w granicach niemożności i w konsekwencji unicestwia jego pozytywne zmagania prowadząc go ku przyszłości śmierci. I co ciekawe: dobro i zło, które zdają się mieć charakter zewnętrzny w stosunku do człowieka, dzięki jego działaniu przybierają formy osobowe.
Zadajemy sobie nieustannie pytanie: skąd się wzięło dobro i zło? I chociaż wiele już na ten temat powiedziano, ostatecznej odpowiedzi nie ma; ona dopiero się pojawi. Stajemy więc przed tajemnicą, która stanowi o jakości życia człowieka. Człowiek nieustannie znajduje się w kręgu dobra i zła. I można zaryzykować tezę, iż o szczęściu z całego życia stanowić będzie właściwe poznanie i wybranie dobra, odrzucając zło. Dobro i zło tak ściśle występują razem, że wystarczy rozgrzebać zewnętrzną powłokę zła, by pod nią znaleźć ogromne pokłady dobra, jak mawiał Marcin Luter.
            W niniejszym numerze chcieliśmy podjąć temat postaw człowieka wobec dobra i zła; jego zachowań, trudnych wyborów, ale także nadziei w odkrywaniu tajemnic rzeczywistości. Każdy bowiem człowiek doświadcza, iż zagadnienie dobra i zła dotyczy go bezpośrednio i nie jest tylko problemem etycznym, moralnym, filozoficznym, prawnym, ale przede wszystkim egzystencjalnym.
Pokrótce przybliżę Czytelnikowi kilka myśli, które wypływają z rozważań naszych Autorów.
Najpierw Tadeusz Gadacz próbuje opisać zjawisko występowania dobra i zła w oparciu o filozoficzną myśl Józefa Tischnera, który wyróżnia ich trzy przejawy: aksjologiczne, agatologiczne i strukturalne. Dobro i zło bowiem wpisane są w świat ludzkich wartości. Człowiek trwa w nieustannym dramacie wyboru pomiędzy tym, co dobre i tym, co złe. Zarówno dobro jak i zło mają charakter podmiotowy, gdyż dzieją się z ludzkiej woli, która tkwi pośrodku sporu pomiędzy dobrem i złem. Jeżeli zło przybiera moc niszczenia, to dzieje się tak dlatego, iż wola człowieka dała na to przyzwolenie. Najważniejszym jednak jest to, że człowiek może się wyzwolić spod sił zła dzięki łasce, która jest darem, i nadziei.
W następnym artykule Tomasz Grzywacz podejmuje zagadnienie samorealizacji osobowej i moralnej siebie dzięki autentycznemu doświadczeniu drugiego człowieka. Nie można mówić o doświadczeniu autentycznych wartości, a więc doświadczaniu dobra, jeżeli nie doświadcza się prawdziwego spotkania z drugim. Ten rozumny, antropologiczny akcent dialogowy jest nieodzowny w stawaniu się coraz pełniej człowiekiem.
Rozwój genetyki ostatnich dziesiątków lat otworzył przed ludzkością wielkie wyzwania, bo z jednej strony dochodzimy do możliwości „programowania” biologicznego życia człowieka poprzez ingerencję w jego geny, z drugiej zaś człowiek to nie tylko ciało, ale i cała sfera duchowa. W związku z tym Józef Wróbel stawia zasadne pytanie: czy można podchodzić do człowieka rozumianego jako jedność duchowo-cielesną li tylko przedmiotowo, poprzez jego geny? Odpowiadając, podkreśla, że takie próby wymierzone są w godność osobową, gdyż człowiek nie może być zredukowany do poziomu manipulowanego przedmiotu. Taka odpowiedź domaga się solidarnego wsparcia środowiskowego, pedagogicznego i kulturowego.
Wiele wspólnego z genetyką ma psychiatria. Jacek Bomba uważa, iż w psychiatrii nie rozstrzyga się bezpośrednio o tym, co jest złe, jako akt moralny człowieka, ale analizuje się przyczyny zaburzeń psychicznych, które determinują jego postępowanie. Zagrożeniem dla współczesnej psychiatrii, która korzysta z informacji genetycznych i epigenetycznego charakteru rozwoju, jest możliwość jej zdeterminowania przez te czynniki, co w konsekwencji może ograniczyć znaczenie osobistego wpływu człowieka na jego osobowy rozwój i stan zdrowia psychicznego.
Wiele mówi się o naturze dobra i zła w literaturze, przez co stają się one człowiekowi bliższe, gdyż często wypływają z konkretnych, ludzkich doświadczeń. Aleksander Posacki SJ rozważa naturę zła w oparciu o twórczość Fiodora Dostojewskiego – jednego z najwybitniejszych pisarzy i zarazem znawców tegoż zagadnienia. Według niego zło ma charakter duchowy i polega na samoubóstwieniu człowieka, który wybiera błędną wolność odrzucając Boga. Jednakże Dostojewski był geniuszem, gdy chodzi o „wydobywanie” dobra ze zła, a dokonuje się to poprzez cierpienie, doświadczenie tragedii zguby, co prowadzi do odkupienia.
Wyjątkowym przykładem „uosobionego zła” jest życie Rudolfa Hössa – komendanta obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Ale również zwycięstwa dobra i miłości. Niemiecki ksiądz Manfred Deselaers, który od lat mieszka w Oświęcimiu i zajmuje się historią tego miejsca, przybliża postać i życie jednego z największych ludobójców w historii. Autor próbuje doszukiwać się przyczyn takich zachowań Hössa, ale najważniejszym jest to, że ten zbrodniarz, dzięki temu, co przeżył i w jaki sposób był traktowany w polskich więzieniach, odkrył na nowo swoje człowieczeństwo i drogę pojednania z Bogiem i ludźmi.
Zagadnienie dobra i zła nie rozpatruje się tylko z etycznego i moralnego punktu widzenia. Szczególnym miejscem ścierania się tych dwóch rzeczywistości jest prawodawstwo, które winno sprawiedliwie osądzać dobry i zły czyn człowieka. Fryderyk Zoll podejmuje temat kształcenia przyszłych prawników w duchu właściwie rozumianej sprawiedliwości. Okazuje się bowiem, że młodzi adepci prawa nie zawsze potrafią „wczuć się” w sytuację tego, którego czyn, zgodnie z prawem, mają osądzić. Autor opisuje postępujący proces wprowadzania w polskich wydziałach prawa tzw. klinicznej edukacji prawników (clinical legal education), które polega na praktykach studentów prawa wśród ludzi ubogich, którzy mają problemy z prawem. Wszystko to dzieje się pod kontrolą wykładowców. Celem tego programu jest nie tylko ukazanie często „wadliwości” systemów prawnych, ale przede wszystkim zbliżenie prawnika z jego „klientem” i większe uwrażliwienie społeczne.
Barbara Stańdo–Kawecka przedstawia prawną i socjalną stronę przestępczości wśród nieletnich. Autorka analizuje prawodawstwo wobec nieletnich w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Europie Zachodniej oraz Polsce i jego skutki w rozmiarach przestępczości i resocjalizacji nieletnich. Konkluduje ostatecznie, że surowe kary wobec nieletnich nie są skutecznie „odstraszającymi” środkami. Tymczasem zastosowanie wczesnych strategii jak również elementów „uzdrawiającej” sprawiedliwości mogą przynieść lepsze skutki wobec przestępczości nieletnich.
Codziennie człowiek spotyka się z różnymi formami komunikacji medialnej, które stają się polem poważnych uproszczeń, relatywizacji i pozornych wartości. Marek Lis zwraca uwagę na ich pozytywny charakter, ale dostrzega także niebezpieczeństwa w komercyjnym wykorzystywaniu odbiorców. Obok informacji, korelacji, kontynuacji, rozrywki i mobilizacji coraz istotniejsza staje się funkcja komercyjna, sprowadzająca media do narzędzi reklamy i przygotowująca odbiorców do roli konsumentów.
Całość tematyczną niniejszego numeru zamyka rozmowa z Jerzym Stuhrem o dobru i złu w jego twórczości filmowej. To, co najbardziej ujmuje, to ogromna wrażliwość i empatia, a zarazem bezpośredniość i prostota. Resztę bogactwa, z tej ciekawej rozmowy, Czytelnik znajdzie sam.
 
Drodzy Czytelnicy!
 
Żywo w pamięci i sercach pozostają ostatnie dni życia Jana Pawła II. Ujawniły się w nich najpiękniej dobro, miłość i prawda o człowieku, ale także żal, niemoc i pozorna porażka, bo śmierć taką jest. Wielu zadawało sobie pytanie: dlaczego to Uosobione Dobro odchodzi? Ale czy rzeczywiście tak jest? Gdzie jest prawda?
Kardynał Joseph Ratzinger, a dzisiaj Ojciec Święty Benedykt XVI poniekąd odpowiedział już na tę trudność w artykule: „Wiara – Prawda – Tolerancja”, który ukazał się w „Horyzontach Wychowania”. Czujemy się bardzo zaszczyceni, że możemy mieć wśród Autorów tego czasopisma obecnego Papieża.
Napisane wtedy słowa najlepiej puentują nasze rozważania:
„Rzeczywiście nie można oddzielić od siebie tematów prawdy i dobra. Platon miał rację, gdy utożsamił najwyższą Boskość z ideą dobra. I w kierunku odwrotnym, jeśli nie możemy poznać prawdy o Bogu, to pozostaje też niedostępna prawda o tym, co jest dobre a co złe. Wtedy nie ma już dobra i zła, pozostaje tylko kalkulacja skutków: etykę zastępuje wyrachowanie. Mówiąc jeszcze wyraźniej: Te trzy pytania o prawdę, o dobro i o Boga są tylko jednym pytaniem i jeśli nie ma na nie odpowiedzi, to wtedy w najistotniejszych sprawach dla naszego życia pozostajemy w ciemnościach i potykamy się szukając po omacku. Wtedy ludzka egzystencja jest rzeczywiście “tragiczna” - wtedy też rozumiemy, co powinno oznaczać zbawienie. Biblijne pojęcie Boga uznaje Boga za dobro, za dobrego (por. Mk 10,18). Pojęcie to osiąga swój najwyższy szczyt w wypowiedzi św. Jana: Bóg jest miłością (1J 4,8). Prawda i miłość są tożsame. Jeśli to zdanie pojmie się z całą głębią jego znaczenia, to jest to najwyższa gwarancja tolerancji; a więc takiego stosunku do prawdy, w którym jedyną bronią prawdy jest ona sama, a przez to jest ona miłością” *.


                                                                                                                                                        Wit Pasierbek

* Kard. Joseph Ratzinger, Wiara - Prawda - Tolerancja, Horyzonty Wychowania 1/2002 (2), s. 50 (orginał niemiecki i tłumaczenie polskie s. 15 - 50).



ARTYKUŁY:


Tadeusz Gadacz, Problem zła w filozofii J. Tischnera
 
Najbardziej podstawowe, pierwotne doświadczenie aksjologiczne związane jest z odkryciem, że „jest coś, czego być nie powinno”. To podstawowe doświadczenie zła prowokuje człowieka do poszukiwania jego przejawów. Poszukując ich J. Tischner wyróżnił trzy: aksjologiczne (dot. wartości), agatologiczne (dot. doświadczenie drugiego człowieka) i strukturalne (dot. uczestnictwa).
 Zło jest wpisane w ludzkie doświadczenie wartości, tak samo jak dobro. I oba mają ten sam charakter: nie są przedmiotowe, lecz podmiotowe. Dzieją się z ludzkiej woli, która tkwi pośrodku sporu pomiędzy dobrem i złem, złem i dobrem. Doświadczenie człowieka jest uwikłane w istotową zależność dobra od zła i zła od dobra. Na tym polega dramat człowieka. Każde spotkanie z drugim niesie możliwość tragedii, w której „dobro ukazuje swą bezsiłę w sporze ze złem”.
J. Tischner pozostawia ‘na boku’ pytanie o sposób istnienia zła, koncentrując swe badania na jego istocie, która daje znać o sobie w ludzkim doświadczeniu. Zło jest ‘zjawą’, która zjawia się między ludźmi, posiada jakąś dynamikę, a ta przenika ludzkie doświadczenie. Jakie są warunki możliwości ujawnienia się zła? Otóż, stanowią je: cierpienie, iluzja przyjemności i szczęścia oraz człowiek. Zło, które wchodzi między ‘ja’ i ‘ty’ zawiera jakąś nieprawdę. Ale granicą jego działania jest wola człowieka. Zło ‘potrzebuje’ człowieka, aby okazać swą dynamikę, „aby się stać”. i tym znaczeniu zło ma charakter dialogiczny.
Zło strukturalne różni się od poprzednich tym, że ujawnia się nie w czynie, lecz poprzez uczestnictwo. Zło, które tu się ‘zjawia’ i wchodzi między ludzi, działa totalnie, dlatego demonicznie. Ukazuje się ono jako rzeczywistość, w której człowiek ma konkretny udział.
Jak można się wyzwolić spod władzy demona, i jego kuszenia ku samounicestwieniu?  Drogą, którą wskazuje J. Tischner jest łaska oraz w ślad za nią przychodząca do człowieka nadzieja. Łaska jest darem dobra i jej świetle staje dopiero bardziej czytelnym to, jak w świecie zła może pojawić się dobro.


Tomasz Grzywacz, Dobro moralne a autentyczna realizacja człowieka
 
            Świadomość bycia osobą, jak również zobowiązania do samorealizacji, jest podstawą moralności jako takiej oraz elementem tworzenia się odpowiedzialności moralnej. Moralność człowieka polega na urzeczywistnianiu jego wolnej i świadomej odpowiedzialności osobowej, co odnosi się zawsze i tylko do międzyosobowej rzeczywistości ludzkiej egzystencji. Doświadczenie moralne odnosi się do podmiotu, jako takiego, do jego doświadczenia świadomości, wolności i odpowiedzialności. Osoba samookreśla siebie jedynie dzięki rozumowi i wolnej woli. Oznacza to, że każdy wymóg moralny musi być dostępny i zrozumiały dla ludzkiego rozumu.
             Autor podkreśla, że zarówno osobowa jak i moralna realizacja siebie nie dokonuje się wyłącznie na poziomie transcendentalnej samoświadomości, ale wymaga odniesienia do obiektywnego i rzeczywistego świata. Podstawowym miejscem doświadczenia etycznego może być tylko spotkanie z innością. Jedynie w obliczu obecności osobowego „ty” człowiek doświadcza się jako egzystencjalna jedność tego jak rozumie siebie i świat, swoich decyzji oraz tego, kim dzięki nim się staje. Odpowiedzialnym można być tylko wobec osobowego „ty”. Nie można bowiem mówić o doświadczeniu autentycznych wartości nie odwołując się do doświadczenia „drugiego”. Jeśli brak tego doświadczenia to mamy do czynienia z całkowitym brakiem doświadczenia moralnego.


Józef Wróbel, Czy człowiek musi się zmagać ze swoimi genami?
 
        Rozwój genetyki, zwłaszcza w latach siedemdziesiątych, otworzył nowe perspektywy dla spadkobierców idei Francisa Galtona, twórcy eugeniki klasycznej. Sądzono, że zbliża się kres żmudnego gromadzenia danych, a nadchodzi czas śmiałych i kreatywnych bioarchitektów.
         Idee propagowane przez neoeugeników budziły i budzą niepokój moralny. Coraz wyraźniej osiągnięcia genetyków zbliżają się do takiej granicy, gdzie myślenie biologiczne, a nierzadko fantazjowanie, domaga się wyraźnie myślenia filozoficznego, i to przynajmniej w dwu wymiarach. Z jednej strony chodzi o odpowiedź na klasyczne już pytanie H. Jonasa, czy wszystko, co technicznie jest możliwe, jest zarazem także moralnie dozwolone? Z drugiej strony chodzi o pytanie, na ile osoba jest związana z jej genami, czyli na ile geny tworzą osobę ludzką, czy człowiek, to jego geny?
       Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się prosta. To, kim człowiek jest i jakim jest, zawdzięcza swoim genom.
        Autor nie podziela jednak tego stanowiska. Uważa natomiast, że relacja między genami i osobą nie może być inaczej rozstrzygnięta, jak tylko z perspektywy całościowej, czyli filozoficznej, wizji osoby, właściwej personalizmowi chrześcijańskiemu. W jego ujęciu, które nie kontrastuje z opisem psychologii, osoba stanowi duchowo-cielesną jedność. Ona to, sięgając samych podstaw bytu istoty ludzkiej, ma istotne znaczenie dla refleksji nad sensem i znaczeniem jej ciała, a zatem zakreśla również horyzont odpowiedzi na powyżej postawione pytania. Według niej, człowiek to nie tylko jego biologia; konsekwentnie również to nie tylko jego geny.
   Według Autora próby modyfikowania puli genetycznej człowieka nie tylko przyniosłyby ze sobą nieproporcjonalnie wielkie ryzyko, ale również nie dadzą się pogodzić z jego godnością osobową. Człowiek nie może być nigdy zredukowany do poziomu przedmiotu, który bierze się w posiadanie i programuje na miarę subiektywnych kryteriów stanowionych przez drugą osobę. Niedostatek sprawności, braki i wady rozwojowe domagają się o wiele bardziej solidarnego wparcia środowiskowego, pedagogicznego i kulturowego, niż manipulacji chcących zmodyfikować jego wrodzone uposażenie.


Jacek Bomba, Kwestia zła w psychiatrii 

  • Psychiatria, będąc dyscypliną wiedzy stosowanej, raczej nie rozstrzyga o tym, co jest złe. Odwołuje się do ustaleń dokonywanych przez nauki podstawowe, na których się opiera. Niemniej jednak psychiatra ma za zadanie powstrzymać się od moralnej oceny człowieka, w oparciu o dokonywane przez niego czyny, jeśli opierając się na wiedzy klinicznej ocenia je jako objawy zaburzenia psychicznego. Postulat ten wynika z założenia, że zaburzenie nie jest swobodnym wyborem człowieka, a równocześnie ogranicza jego zdolność rozróżniania między dobrem a złem oraz możliwość wpływu na własne postępowanie.
    Wobec ciągle dokonywanych zmian w rozumieniu istoty zaburzeń psychicznych oraz zasadach postępowania leczniczego współczesny psychiatra każdorazowo musi podejmować decyzje w ocenie związków między postępowaniem człowieka z stanem jego zdrowia psychicznego. Wynika to z jednej strony z historii psychiatrii, która dostrzegała zaburzenie zdrowia psychicznego tam, gdzie wcześniej widziano zło. Z drugiej, z wykorzystywania psychiatrii do rozwiązywania problemów społecznych i politycznych zwłaszcza w systemach totalitarnych.
    Współczesny postęp psychologii rozwojowej i neurofizjologii rozwojowej każe także zwrócić baczniejszą uwagę na wpływ opieki rodzicielskiej i wychowania na możliwość powstawania zaburzeń zdrowia psychicznego. Zaniechanie zapobiegania zaburzeniom psychicznym tam, gdzie w świetle wyników badań empirycznych wydaje się to możliwe jawi się jako źródło przyszłego zła.
            Współczesna psychiatria, koncentrując się na udziale informacji genetycznej i epigenetycznym charakterze rozwoju, może także ponownie znaleźć się w pułapce determinizmu, ograniczającego znaczenie osobistego wpływu człowieka na jego rozwój osobowy, w tym wykorzystanie możliwości utrzymania zdrowia psychicznego.



    Aleksander Posacki, Duchowy charakter zła: wokół myśli Fiodora Dostojewskiego

              Autor artykułu w oparciu o twórczość F. Dostojewskiego rozważa naturę zła. Stawia przy tym tezą, według której Dostojewski nadaje ujmuje je przede wszystkim w kategoriach duchowych. Dla jej wyjaśnienia posługuje się dwoma rzeczywistościami ontologicznymi: Bogoczłowieka i człowiekoboga. Wyjaśnia przy tym, że zło polega na samoubóstwieniu się człowieka, które jest korzeniem wszelkiego zła. Stąd samoubóstwienie, jako akt duchowy i opcja fundamentalna możliwych działań człowieka, ma swoje istotne komponenty, do których zalicza wolę wola i wolność człowieka. Tłumaczy, że człowiek wybierając siebie zamiast Chrystusa wybiera zło, tworzy zło i niebyt. Przywołując Bierdiajewa dodaje, że „zła nie da się wyjaśnić bez wolności. Zło pojawia się na drogach wolności. Bez tego związku z wolnością nie istnieje odpowiedzialność za zło. Bez wolności za zło odpowiadałby Bóg. Dostojewski głębiej niż ktokolwiek inny rozumiał, że zło jest dzieckiem wolności”.
              W podsumowaniu swych badań autor ponownie odwołuje się do Bierdiajewa, który napisał, że „Dostojewski miał szczególny stosunek do zła, co wielu może gorszyć”. Tym niemniej w twórczości Dostojewskiego „zło nie jest nieuniknionym momentem ewolucji dobra. Zło jest antynomiczne. Optymistyczno-ewolucyjne rozumienie zła oznacza racjonalne usunięcie tej antynomii. Można wzbogacić się przez doświadczenie zła, osiągnąć większą ostrość świadomości, ale w tym celu trzeba przejść przez cierpienie, doświadczyć tragedii zguby, zdemaskować zło, wrzucić je w ogień piekielny, odkupić swoją winę. Zło wiąże się z cierpieniem i powinno doprowadzić do odkupienia. Dostojewski wierzył w odkupieńczą i odradzającą moc cierpienia”.

    Manfred Deselaers, Kiedy zło wygląda jak dobro: z biografii Rudolfa Hössa

          Na przykładzie osoby Rudolfa Hössa, komendanta Auschwitz, autor zastanawia się nad faktem, jak człowiek, który nie był sadystą z natury, człowiek, który nie był psychicznie chory, który był kochającym mężem i ojcem, mógł zostać największym w historii ludobójcą? Zastanawia się też nad tym, gdzie leży istota totalnej utraty człowieczeństwa.
            Przyczyny takiego postępowania upatruje przede wszystkim w negatywnych doświadczeniach miłości wyniesionych z domu rodzinnego, konsekwencją których staje się zerwanie wszelkich kontaktów z rodziną, wystąpienie z Kościoła oraz wyrzeczenie się wiary katolickiej i w końcu wstąpienie do NSDAP.
           Kolejnego powodu bestialskiego postępowania Hössa autor doszukuje się w wyznawanej przez niego narodowo-socjalistycznej ideologii. Według autora to właśnie nazizm, który ograniczał ludzi do zwierzęcych zachowań (w dosłownym znaczeniu tego słowa) oraz pozbawiał ich wszelkiej godności i wolności, spowodował u Hössa zagłuszenie wyrzutów sumienia i wrażliwości na cierpienie drugiego człowieka.
           Autor konfrontuje okrutne postępowanie komendanta Auschwitz z jego człowieczeństwem. Ukazuje istniejące w nim ślady dobroci, które miały stać się niejako protestem przeciwko złu, którego on sam był sprawcą i które nadawało kształt jego pracy i postępowaniu. Rozważania opiera głównie na okresie pobytu Rudolfa Hössa w więzieniu. Autor zaznacza, że to właśnie tam dokonała się jego wewnętrzna przemiana, pojawiły wyrzuty sumienia oraz świadomość okrucieństwa. Dopiero w polskich więzieniach, na skutek godnego traktowania, Höss odnalazł swoje człowieczeństwo, nawrócił się na wiarę katolicką oraz przeprosił za popełnione zbrodnie.
             Konkludując, autor zastanawia się, o ile można mówić o winie człowieka, który jako dziecko zraniony został niewłaściwym katolickim wychowaniem, później jego sumienie zostało zagłuszone poprzez ideologię narodowo–nacjonalistyczną, by w końcu odnaleźć na nowo swoje człowieczeństwo i godność w polskich więzieniach.



    Marek Lis, Pozorne dobro, ukryte zło: edukacja komercyjna w mediach

            Wśród czterech modeli komunikacji opisanych przez D. McQuail (transmission model; ritual or expressive model; publicity model; reception model) szczególne znaczenie dla mass mediów posiada model "publicity", gdyż opisuje on komunikację poprzez media jako zdobywanie odbiorców, traktowanych jako cel reklamy i konsumenci. Niebezpieczeństwa wynikające z komercyjnego wykorzystania odbiorców dostrzegają m.in. dokumenty Kościoła katolickiego, jak i badacze przyglądający się społeczeństwu konsumpcji. Autor nie neguje znaczenia reklamy we współczesnym świecie, proponuje jednak krytycznego przyjrzenia się funkcjom pełnionym przez media. Obok informacji, korelacji, kontynuacji, rozrywki i mobilizacji coraz istotniejsza staje się funkcja komercyjna, sprowadzająca media do narzędzi reklamy i przygotowująca odbiorców do roli konsumentów.


    NA  MARGINESIE:
    Ewa Bobrowska, Dwie strategie działania i związane z nimi typy odpowiedzialności. Głos
    w dyskusji na temat wychowania do odpowiedzialności społecznej
    Tomasz Homa, Dylematy tożsamości
    Tadeusz Pilch, Nadzieje i zagrożenia globalizacji. Część I
    Wacław Królikowski, Rozeznanie dobra i zła według Reguł rozeznania duchów św. Ignacego Loyoli


    DYSPUTY  WOKÓŁ  "HORYZONTÓW  WYCHOWANIA":
    Magdalena Madej-Babula (oprac.), Człowiek w świecie wartości i antywartości


    RECENZJE:
    Stanisław Cieślak (rec.)
    Wkład jezuitów do nauki i kultury w Rzeczypospolitej Obojga Narodów
    i pod zaborami, red. I. Stasiewicz-Jasiuk,

    Marek Blaza (rec.)
    Zdzisław J. Kijas OFMConv., Początki świata i człowieka

    Eugeniusz Sakowicz (rec.)
    Pedagogika pastoralna, red. M. Marczewski

    Jerzy Machnacz (rec.)
    Sportethik. Regein - Fairness - Dopingred, red. Cl. Pawlenka


    GALERIA "HORYZONTÓW WYCHOWANIA"
    Irena Popiołek, Malarstwo Teresy Żebrowskiej



    Teresa Żebrowska, Zdarzenia zaludniające przestrzeń, olej, płótno