Streszczenia numerów: 1   2   3   4   5   6   7   8   9  10   11  12  13  14

 

 



Całość treści poszczególnych numerów "Horyzontów Wychowania" można (w programie PDF) odpłatnie otrzymać pod niniejszym adresem:
http://ksiazki.wydawnictwowam.pl/?app=ebook  (strona w trakcie przygotowań)




SUMIENIE - "MNIEMAĆ  TAK  I  SIAK"


Edytorial

 
Szanowni Państwo!

 
Wybitny filolog, slawista, historyk literatury i kultury polskiej Aleksander Brückner, w Słowniku etymologicznym języka polskiego (1926-27) napisał, że sumienie to znaczy „mniemać tak i siak”. Już to określenie wprowadza w poważną zadumę, gdyż właściwie to nie wiadomo, czym to sumienie jest, chociaż pewne wskazanie posiadamy – w sumieniu człowiek rozważa, roztrząsa, osądza.
W starożytnej Grecji sumienie miało zabarwienie poznawcze i oznaczało zdolność do posiadania relacji z sobą samym, przede wszystkim w odniesieniu do własnej przeszłości. Ponieważ nie chodziło tutaj tylko o retrospekcję, w konsekwencji taka relacja domagała się oceny tego, co w przeszłości było dobre lub złe, i w ten sposób zrodziło się pojęcie sumienia. Późniejsi stoicy rozszerzyli to pojęcie dopatrując się w owej retrospekcji głosu Boga, który miałby być pomocą człowiekowi w harmonijnym życiu z naturą i we właściwym postępowaniu moralnym. Wynika z tego, że w sumieniu człowiek posiada jakiś nieomylny, krytyczny wyznacznik dla swojego postępowania moralnego, ale nie tylko tego, co do przeszłości, lecz także tego, co się ma wydarzyć. W sumieniu człowiek ma nieodzowną pomoc we właściwej ocenie swojego postępowania.
W czasach nam współczesnych pojęcie sumienia próbowano raczej ograniczyć do obszarów chrześcijaństwa: teologii, etyki, moralności i filozofii chrześcijańskiej Natomiast wydaje się, iż usilnie eliminowano je z konstytucji człowieka poprzez poszerzający swoje wpływy ateizm i praktyczny materializm, coraz większe oddziaływanie psychologii i psychoanalizy, no i wreszcie agnostycyzm. Pojęcie to innymi: „świadomością”, „tożsamością”, podmiotowym „ja”, „superego” itp., a nawet usunięto je ze słownictwa, o czym świadczy chociażby cała historia wychowania w krajach „wschodniego bloku”. W szkołach i systemach wychowawczych nie mówiono o kształtowaniu, formowaniu sumienia wychowanka, natomiast kształtowało się postawy, zachowania.
Współczesne języki posiadają różne znaczenia pojęcia „sumienie”. Jednakże odstępując od szczegółowych analiz wspólne mają to, że sumienie jest praktycznym osądem na bazie którego człowiek stwierdza, że ta rzecz była czy jest, albo też będzie dobra lub zła.
Tymczasem wielkim owocem Soboru Watykańskiego II (1962-65) jest na nowo odkrycie godności człowieka i jego sumienia. Tenże Sobór stwierdza, że „człowiek ma w swym sercu wypisane przez Boga prawo, wobec którego posłuszeństwo stanowi o jego godności i według którego będzie sądzony. Sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa”. Gdzie indziej znów stwierdza, że „w głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny i którego głos (…) rozbrzmiewa w sercu nakazem: czyń to, tamtego unikaj” (KDK 16).
Niniejszy numer „Horyzontów Wychowania” podejmuje tematykę związaną z sumieniem. Jednakże nie chcieliśmy przeanalizować wszystkich możliwych wariacji znaczeniowych tegoż pojęcia, a jedynie skupić się bardziej na etymologiczno – filozoficzno – prawno - edukacyjnym jego charakterze.
I tak, najpierw Jan Miodek wprowadza nas w bogactwo polskiego języka i tłumaczy, że słowo „sumienie”, wbrew pozorom z racji odmiennego brzmienia, ściśle odpowiada formalnie - znaczeniowo łacińskiemu „conscientia”, co się tłumaczy „bycie, obcowanie z wiedzą o sobie, samoświadomość”. Potwierdza to z całą dobitnością znaczeniowo – etymologiczną historię tego pojęcia także w języku polskim.
Jednakże tylko etymologicznie, wydaje się, że „sumienie” ma ściśle wyznaczone ramy pojęciowe, gdyż Tomasz Homa wskazuje na różnorodność znaczeniową i niebezpieczeństwa redukcji jego treści. Dlatego odsłania konieczność dostrzeżenia duchowego pola działania sumienia, a tam należy uwzględnić świadomość moralną oraz zdolność do wydawania konkretnych osądów, które winny stanowić niepodzielną całość w człowieku.
Friedo Ricken doprecyzowuje rozróżnienie i zależność pomiędzy praktycznym rozumem człowieka a jego sumieniem i wyjaśnia te pojęcia. Opiera się tutaj na Immanuelu Kancie, który uważa, iż rozum praktyczny uprzedza osąd i decyzje sumienia, tak jakby sugerował mu modus procedendi, stąd też sumienie jest trybunałem drugiej instancji, ale to od niego zależy wykonanie danej czynności.
Potrzeba kierowania się prawym sumieniem wyraziście się ujawnia w prawodawstwie, które w swoich regulacjach winno całkowicie współbrzmieć z moralnością społeczną, którą, by nie było nadużyć, poniekąd kontroluje. Jednakże, jak stwierdza Andrzej Bałandynowicz, w Polsce odnotowujemy wiele „zawirowań”, gdy chodzi o „sumienne prawo” i bardziej zhumanizowany system odpowiedzialności karnej. Autor dowodzi tego na przykładzie niedostatków w obowiązujących rozwiązaniach prawnych, gdy chodzi o działalność służb socjalnych i funkcjonowania systemu karnej odpowiedzialności. Ostatecznie wysuwa kilka tez uleczenia niekorzystnych zmian psychospołecznych, którymi obciążeni są więźniowie w procesie długiej izolacji.
Właściwa kondycja moralna społeczeństwa zależy od jakości sumień jego członków. Taką tezę wysuwa w swoich rozważaniach Zbigniew Marek. I co słusznie zauważa, troska o właściwe i prawe kształtowanie sumień młodego pokolenia nie zależy li tylko od rodziców czy wychowawców. Jest to bardzo kompleksowy proces. Odpowiedzialność dorosłych bardziej winna się skupiać na ukazywaniu właściwego świata wartości, w którym młodzież kształtuje swoje sumienia.
Holandia jest krajem, który przoduje w Europie, gdy chodzi o tolerancję w moralności, liberalizmie politycznym, wprowadzający wiele „innowacji” etycznych, a przez samych Holendrów uważany jest za najbardziej zsekularyzowany. Leo van der Tuin – Holender zastanawia się, w jaki sposób w takiej rzeczywistości społecznej mówić o formacji sumienia i czy w ogóle można o tym mówić. Czy mają to być zabiegi pedagogiczne, czy też jakaś forma „negocjacji”? Według niego, w całym procesie formacji sumienia młodego człowieka należałoby chyba mu towarzyszyć, miast instruować czy kontrolować.
Kształtowanie prawego sumienia zależy także od przyjętej właściwej psychologii. Helmut Hanisch wychodzi naprzeciw pedagogicznym oczekiwaniom analizując trzy różne koncepcje psychologiczne: psychoanalizę Zygmunta Freuda, neopsychoanalizę Karla Gustawa Junga i psychologię osobowości Filipa Lerscha. Z każdej z nich stara się wyłonić te aspekty, które mogłyby być przydatne w formowaniu sumienia.
„Nie ma nic złego, co by na dobre nie wyszło” – powiada mądrość ludowa. To też potwierdza ostatni artykuł o sumieniu Katarzyny Wrońskiej. Autorka podkreśla konstytutywną doniosłość sumienia w procesie rozwoju człowieka. I nawet jeżeli się zdarza, że człowiek niekiedy błądzi, źle wybiera, to świadomość moralna, a nade wszystko sumienie, jako ów „wewnętrzny głos”, wyprowadzi go na właściwą drogę, jeżeli będzie słuchane.
          Jeżeli rzeczywiście w sumieniu „mniema się tak i siak”, rozgrywa się ocena tego, co jest dobre lub złe i podejmuje się decyzję, co wybrać, to nie trzeba nikogo uświadamiać, jak ogromną odpowiedzialność ponosi najpierw człowiek w kształtowaniu swojego sumienia, jako wolny podmiot swoich decyzji, jak również ci, którzy mu w tym pomagają lub przeszkadzają. Jednakże ostatecznie o godności i wielkości człowieka stanowi wierność własnemu sumieniu.
           Życzymy zaciekawienia sprawami sumienia i zawsze dobrego „mniemania”.

Wit Pasierbek



Jan Miodek,  "Sumienie" w dziejach polszczyzny

          Artykuł przytacza definicje sumienia zawarte w ogólnych słownikach języka polskiego, w słownikach specjalistycznych – etycznym, teologicznym oraz w tekstach publicystycznych oraz popularnonaukowych. We wszystkich tych opracowaniach pojęcie to sprowadza się do umiejętności oceniania własnego postępowania, poczucia odpowiedzialności za nie, odróżniania dobra od zła, a szczególnie uświadamiania sobie krzywdy, jaką się wyrządziło drugiemu człowiekowi. Takie pojmowanie prowadzi do źródłosłowu sumienia, jakim jest łacińska forma conscientia, znacząca dosłownie tyle co „bycie, obcowanie z wiedzą o sobie”, funkcjonująca do dziś jako conscience w językach angielskim i francuskim. Polska pierwotna postać tego słowa – sąmnienie – jest kalką (repliką), czyli dosłownym tłumaczeniem, łacińskiego wyrazu. W naszym języku przez wieki funkcjonowały jej warianty brzmieniowe, takie jak sumnienie, samnienie, somnienie, sampnienie. Najdłużej, bo do XIX w., utrzymywało się sumnienie. Ucieczka przed północnopolską realizacją fonetyczną połączenia mi jako , będąca przejawem przesadnej poprawności językowej (hiperpoprawności), doprowadziła do ostatecznego utrwalenia się dziś wyłącznego sumienia.



Tomasz Homa,  Duchowy niepokój, czyli o sumieniu słów kilka

         Pojęcie sumienia nie jest terminem jednoznacznym i nierzadko bywa wystawiane na niebezpieczeństwo zredukowania właściwej mu głębi. To niebezpieczeństwo jawi się szczególnie tam, gdzie jest ono rozumiane przede wszystkim czy też, w skrajnych przypadkach, jedynie jako zdolność albo specyficzna władza człowieka, polegająca na wydawaniu sądów o konkretnych czynach lub postawach, w kategoriach dobra lub zła moralnego, pomijając, a czasem, wręcz zapominając tak o tym, co ją do tego uzdalnia, jak i o przestrzeni, w której ów swoisty proces się dokonuje, należąc tym samym konstytutywnie do natury tej specyficznej rzeczywistości człowieka.
        Niejako na antypodach rozumienia sumienia jako osądu jawi się egzystencjalnie doświadczane sumienie postrzegane jako swoista duchowa przestrzeń naznaczona wpisanym weń sensem człowieczeństwa – uprzywilejowane miejscem spotkania i wzrastania. Spotkania z sobą samym, z drugim człowiekiem i z Bogiem, oraz wzrastania w wolności i miłości, ku pełni człowieczeństwa. Tym, co je najtrafniej charakteryzuje, jest doświadczenie i zrozumienie, że autentyczna samorealizacja siebie jako osoby – otwartej na Absolut, jak również na całą rzeczywistość – stanowi dla nas dobro, i że zobowiązuje. Rodząca się tu odpowiedzialność za siebie wzywa do poszukiwania form i sposobów, nie dowolnych, lecz harmonijnych z odkrywanym sensem własnej egzystencji, aby to dobro moralne realizować. Natomiast odsłaniający się stopniowo horyzont sensu, współtworzący konstytutywnie moralną świadomość człowieka, nie tylko rozjaśnia rozumienie siebie, ale również uzdalnia do właściwego uchwycenia najgłębszej istoty dobra lub zła poszczególnych naszych decyzji. W ten sposób sumienie staje się „światłem”, „przewodnikiem” i „sędzią” naszego bycia, naszej realizacji siebie w wolności.
           Wiele wskazuje na to, że świadomość moralna oraz zdolność do wydawania konkretnych osądów, choć między sobą zróżnicowane ze względu na proprium przynależne każdej z nich, w rzeczywistości stanowią jedną, dynamiczną i niepodzielną całość. Rozbicie jej prowadzi w sposób nieunikniony do zubożenia, a niekiedy wręcz deformacji własnego człowieczeństwa.



Friedrich J. Ricken
Sumienie i rozum praktyczny u Immanuela Kanta

          Sumienie jest sądem drugiej instancji. Jest rozumem praktycznym o tyle, że rozum praktyczny konfrontuje nas z obowiązkiem oceniania naszych czynów i o tyle, o ile rozpatruje czy wypełniliśmy tę nakazaną powinność. Sumienie zezwala na podjęcie aktywności tylko wówczas, gdy rozum praktyczny jest pewien, że planowane działanie nie jest złe i sprawdza, czy ten wymóg został spełniony. Rozum praktyczny ocenia działanie; sumienie wydaje wyrok i skazuje bądź też uniewinnia. Rozum praktyczny nie może decydować quaestio facti czy jestem odpowiedzialny za dany czyn; jest to zadaniem sumienia. Sankcjami sumienia są odczucia moralne; tylko poprzez i dzięki nim uzyskujemy świadomość konieczności oceniania naszych czynów przez rozum praktyczny.



Andrzej Bałandynowicz
,  Prawo bez autorytetu - prawo pozbawione sumienia 
a wykluczenie społeczne jednostek

        Tekst Andrzeja Bałandynowicza podejmuje centralny wątek sumienia w kontekście istniejącego stanu prawa w Polsce. Prawo „bez sumienia” to, jak wynika z analiz Autora, efekt rozziewu pomiędzy systemem regulacji formalnych a uniwersalnym systemem podzielanych przez społeczeństwo przekonań moralnych. Zasadniczym postulatem jest tu więc powrót do prawa odnajdującego swe korzenie w moralności. W ten sposób odzyska ono autorytet, niezbędny także z punktu widzenia jego rzeczywistej skuteczności. Refleksja Autora koncentruje się na konkretnych, obowiązujących rozwiązaniach prawnych w zakresie działalności służb socjalnych i funkcjonowania systemu odpowiedzialności karnej. W obydwu przypadkach niedostatki skutkują – wbrew deklarowanym funkcjom - pogłębianiem się procesu segregacji i społecznego wykluczenia jednostek.



Zbigniew Marek,  Wychowanie sumienia zadaniem pedagogów?

         W oparciu o poczynione obserwacje wskazujące na widoczny jest niedobór tego, co nazywane jest sumieniem człowieka autor stawia pytania o przyczyny zaistniałej sytuacji. W związku z tym stawia pytania o istotę wychowania sumienia człowieka oraz o możliwości poprawnego kierowania procesami, które będą budzić i poprawnie kształtować sumienia wychowanków. Drugie z postawionych pytań dotyczy możliwości oraz zakresu podejmowanych przez wychowawcę zabiegów wychowawczych, tak aby zabezpieczyć poprawne kształtowanie sumienia wychowanków.
         Jedną z możliwych odpowiedzi na te pytania widzi w konieczności rezygnowania w całokształcie procesów wychowania moralnego z jakichkolwiek form liberalizmu polegających zarówno na głoszenie zaleceń czy też nakazów moralnych. Przeciwwskazaniem wobec takich form wychowywania może być natomiast wskazywanie jedynie słusznej uczenia, jak wybierać w życiu dobro i nim się kierować.
           Przenosząc powyższe założenia na teren praktyki wychowawczej autor podkreśla potrzebę uczenia wychowanka wyróżniania intencji, którymi zamierza kierować się w swym postępowaniu. Zauważa też, że w tym zakresie oddziaływań wychowawczych wiele pozytywnych elementów w procesach kształtowania sumienia może, w przypadku osób wierzących, wnosić odwoływanie się do Boga. Uzasadnieniem tego twierdzenia jest przekonanie o tym, że wiara w Boga daje człowiekowi uporządkowany obraz świata, a także rozpala w nim zdolność do większego uporządkowania miłość, którą człowiek kieruje się w swoim postępowaniu. To z kolei pozwala wychowankowi łatwiej znajdować właściwy sens swego życia.



Leo van der Tuin, Formacja sumienia: działania pedagogiczne czy pertraktacje?

          Po krótkim rysie historycznym ufragmentowionego społeczeństwa holenderskiego oraz praktyki formacji sumienia w czasach ‘Bogatego Życia katolickiego w Holandii’, przedstawiono niegdyś tolerancyjną a w międzyczasie bardzo zsekularyzowaną Holandię, która jest często nazywana krajem przodującym w kwestiach politycznych i etycznych oraz eksperymentalnym ogrodem religijności.
           Następnie przedmiotem zainteresowania jest zło w naszych czasach. Pojęcie grzechu oraz świadomość winy uległy zmianie w ostatnich dekadach pod wpływem sekularyzacji i indywidualizacji.
         Pytanie dotyczy teraz doświadczenia zła oraz formacji sumienia w subkulturze młodzieżowej. Autor pokrótce przygląda się ich światu Internetu oraz telewizji, czatowania w sieci oraz wideoklipom z kanałów muzycznych MTV i MTF. Powstaje pytanie o związek pomiędzy przemocą oraz seksem obecnymi w mediach a zachowaniem młodzieży.
            Wreszcie prowadzi to do pytania o to, co formacja sumienia oznacza obecnie. Formacja sumienia jest ważnym aspektem wychowania. I może się dokonywać na różne sposoby: poprzez przekazywanie osiągnięć kulturowych, poprzez zezwalanie na rozwój tego, co jest obecne w educandus, poprzez komunikatywną wymianę pomysłów, a także poprzez aktywną obecność blisko educandus, co wydaje się być najwłaściwszą drogą w tym współczesnym świecie i czasie.



Helmut Hanisch,  Sumienie. Aspekty psychologiczne i pedagogiczne

         Autor rozważa jeden z głównych problemów antropologicznych dotyczących procesu wychowania człowieka, mianowicie możliwości wychowywania ludzkiego sumienia. Tłem jego pedagogicznych rozważań stały się trzy koncepcje psychologiczne: psychoanaliza Zygmunta Freuda, neopsychoanaliza Karla Gustawa Junga oraz psychologia osobowości Filipa Lerscha. Prezentacja poglądów każdego uczonego kończy się konkluzją sformułowaną na bazie pytania o możliwość wyprowadzenia z danej koncepcji psychologicznej podstaw (również aksjologicznych) konkretnej pedagogii.
           Najbliższa autorowi i najbardziej też jego zdaniem owocna dla procesu wychowania jest koncepcja F. Lerscha akcentująca rolę doświadczenia sensu w formowaniu się ludzkiego sumienia. W celu rozwinięcia i pogłębienia tego kierunku rozważań autor sięga do koncepcji Eryka Ericksona, dla której kluczowym momentem łączącym przeżywanie świata oraz budującym owo poczucie sensu jest prazaufanie.
         W końcowej części studium autor, szukając szerszego horyzontu aksjologicznego warunkującego kształtowanie się sumienia, odwołuje się do perspektywy transcendentnej, możliwej do wyrażenia również wartościami religijnymi. Dla procesu wychowania podstawowe znaczenie ma jednak sumienie nie tyle „sumienie religijno-transmoralne”, co „moralno-etyczne”, które „działa” jednak tylko wtedy, kiedy towarzyszy mu głębokie poczucie zobowiązania wobec określonych wartości, a także radość i przyjemność z ich wypełniania.



Katarzyna Wrońska,  Sumienie jako własność i wyróżnik osoby w jej procesie rozwoju

           Prezentowany tekst jest próbą zrozumienia sensu sumienia drogą opisu jego przejawów w całej dynamice rozwoju, dojrzewania, wychowania, także błądzenia, regresji i tłumienia na przestrzeni życia osoby oraz w całości jej przeżyć. Fenomen sumienia odsłaniający się w bezpośrednim przeżyciu jako „głos”, „mówiący” ostrzeżeniem lub oskarżeniem z powodu zamierzonego bądź już dokonanego zła okazuje się być bólem, skargą, cierpieniem serca z powodu zniszczenia czy rozminięcia się z dobrem. Podjęty (usłyszany) przez osobę może pobudzić do refleksji i woli naprawy życia, współtworzy bowiem wraz z całą sferą przeżyć poznawczych oraz wolą świadomość moralną. Głos sumienia potrzebuje, jako swego podłoża, aktów poznawczych świadomości i tą drogą budowanej wiedzy o dobru i złu, o powinnościach moralnych i własnym do nich stosunku, umiejętności formułowania sądów dotyczących własnych czynów i innych ludzi oraz zdolności przekładania ogólnych zasad moralnych i zastosowania ich do konkretnej sytuacji. Potrzebuje także ogólnego rozeznania wartości i wrażliwości aksjologicznej. Tak więc, wyrzuty sumienia mogą umożliwić refleksję i zastanowienie się nad własnym życiem, ewentualnie jego rewizją, bo dają asumpt do oceny czynu i samooceny oraz do podjęcia nowych działań. Mogą jednak zostać stłumione i wyparte. Sumienie bowiem leży w rękach osoby i jej woli. Ma ono szanse dojrzewać tylko u kogoś, kto chce je mieć i chce rozumieć jego skargę. Kryje się za tym wybór siebie jako odwaga bycia winnym, ale zarazem bycia w dobru. Sumienie dokumentuje ludzką wolność stając na jej „straży”. Posiadanie na własność sumienia oznacza zarazem przekazanie osobie prawa do błądzenia. Jego „głos” jawi się najpewniejszym i najbliższym człowiekowi, bo zatroskanym o niego samego „przewodnikiem” na drodze poszukiwania sensu dobra i zła. Lepsze dla człowieka błędne sumienie niż żadne. W dynamice dojrzewania sumienia pomocni są inni ludzie, bliscy, przyjaciele, wychowawcy, duszpasterze. Bezcenna jest szczera rozmowa, obecność świadectw godnego życia wiernego wybranym wartościom, klimat zaufania, przyjazne środowisko. Troska o sumienie innych, zadanie wychowania, może przejawić się w pracy nad całą osobowością moralną młodego pokolenia, mocą dobra, jednak z zachowaniem prawa do nietykalności i skrytości sumienia młodych ludzi, w myśl zasady, iż w sprawie sumienia żaden człowiek nie jest ekspertem, tylko uczniem.

NA  MARGINESIE:
Tadeusz Pilch, Nadzieje i zagrożenia globalizacji
Grzegorz Grzybek, Praca socjalna w myśli społecznej arcybiskupa Józefa Bilczewskiego (1860-1923)
Emilian Gołąbek, Inwazja przekłuwaczy ciał. Wychowawcze problemy tatuażu i piercingu
u nastolatków
Remigiusz Król, Człowiek wobec dobra i zła w perspektywie filozofii moralności T. Ślipki

RECENZJE:
Jerzy Machnacz (rec.)
G. Kruck (Hg.), Gottesglaube - Gotteserfahrung - Gotteserkenntnis. Begründungsformen religiöser Erfahrung in der Gegenwart

Marek Marczewski (rec.)
Leksykon socjologii religii, red. Maria Libiszowska-Żółtkowska i Janusz Mariański

Kazimierz Puchowski (rec.)
Ludwik Piechnik, Powstanie i rozwój jezuickiej Ratio studiorum (1548-1599)

Tadeusz Ślipko (rec.)
Katarzyna Dybeł, Etre heureux au Moyen Age. D'après le roman arthurien en prose du XIII° siècle

Kazimierz Wieczorkowski (rec.)
Marek Budajczak, Edukacja domowa

GALERIA "HORYZONTÓW WYCHOWANIA"
Irena Popiołek, Malarstwo Krystyny Feliksik


Krystyna Feliksik, Z cyklu  Pejzaż, olej, tempera